konkurs
Kategorie: Wszystkie | branżowo | modowo | praktycznie | teoretycznie
RSS
wtorek, 30 września 2008

Hmm, w sumie nie wiem do czego mi sie to kiedyś przyda, ale kto wie... Zostańmy, więc przy tym, że notka będzie kolejnym plusem do wpisania po stronie zalet monitorowania ofert pracy, a nóż sie przyda. Generalnie powinnam się nie przyznawać, że nie wiedziałam, ale dotychczas mnie to nie zainteresowało, a może wręcz nie wzbudziło mojego zainteresowania. Do głowy by mi nie przyszło sprawdzać gdzie H&M ma magazyn, wiedząc, ze siedziba mieści się w Warszawie. Zakładałam, że pewnie cała reszta także tam jest. Poza tym niektóre firmy wysyłając towar zagranicę transportują go z siedziby do np. jakiegoś portu a stamtąd prosto do poszczególnych sklepów. No dobra, nie zastanawiałam się, ale gdy już się dowiedziałam, to wydaje mi się całkiem ciekawe.

magazyn h&m
magazyn h&m źródło: tutej.pl 

Nieprzedłużając, H&M ma magazyn w Gądkach (k. Poznania). Blisko trasy z pn na pd Polski. Na wikipedii wyczytałam: "W Gądkach koło Kórnika powstał nowy magazyn H&M, z którego produkty rozwożone są do sklepów w Europie Środkowej. Magazyn obsługuje także sprzedaż wysyłkową, którą H&M proponuje w krajach Europy Zachodniej oraz w całej Skandynawii." Na gazetapraca.pl wyczytałam: "Powstaną doki załadunkowe, place manewrowe, parkingi dla tirów i samochodów osobowych i klimatyzowane biura.", ale to chyba logiczne w przypadku centrum logistycznego.
Niewiele zdjęć można znaleźć w internecie. Oto zdjęcia z ewakuacji.

Ogłoszenie:

Manpower dla jednego z klientów poszukuje osób chętnych na stanowisko:

Pracownik magazynu odzieżowego H&M


Opis stanowiska:
Przygotowywanie zamówień do sklepów i klientów indywidualnych
Kompletacja, wysyłka
Załadunek i rozładunek
Pakowanie, metkowanie, segregowanie odzieży

Wymagania:
Status osoby uczącej się
Chęć do pracy
Zaangażowanie

Oferta:

Praca na umowę zlecenie
Atrakcyjne wynagrodzenie
Możliwość pracy w tygodniu lub w weekendy

Miejsce pracy: Gądki
Nr ref.: HM/09/08

Ciekawe - "sklepów i klientów indywidualnych", czyli w Europie Środkowej nie mają wyłacznie sklepów własnych, ale także klientowskie ew. franczyzny. Chyba, że centrum logistyczne zajmuje się także sklepem internetowym, tak jak napisano w wikipedii. Czy byłoby to na tyle opłacalne, by utrzymywac magazyn w Polsce, skoro sprzedaż internetowa (i poprzez katalog) jest dostępna jedynie w Szwecji, Norwegii, Finlandii, Danii, Niemczech, Austrii i Holandii? Widocznie jest.

Hmm, kończąc, wiem, że nadużyłam tego zwrotu, ale podoba mi się "hmm" w kontekście notki o "h&m".

21:11, fashiontheory , branżowo
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 23 września 2008
Top Shop fall 2008

Top Shop fall 2008

Top Shop fall 2008 Top Shop fall 2008
Top Shop ad fall 2008 źródło: fabsugar.com 

Topshop powstał w Wielkiej Brytanii w 1964 roku. Aktualnym właścicielem marki jest Arcadia Group Limited, druga pod względem wielkości brytyjska firma odzieżowa, do której należą również sieci sklepów Topman, Wallis, Dorothy Perkins, Evans, OutfitBurtonMiss Selfridge. AGL ustępuje jedynie firmie Marks and Spencer, którą Philip Green (właściciel AGL) próbował odkupić trzy razy. Jak donosi Rzeczpospolita: "Właściciel marki, Arcadia Group, ma w ponad 30 krajach świata 2,5 tys. sklepów. Perłą w koronie jest zdecydowanie Topshop, który generuje ponad 30 proc. z 1,9 mld funtów jej rocznych obrotów oraz połowę zysku operacyjnego, który w 2007 r. wyniósł 263,3 mln funtów."
Top shop ma 300 sklepów w Wielkiej Brytanii oraz 100 na świecie i planuje dalsze otwarca, w tym m.in. w Polsce, USA i Chinach. Licencję na wprowadzenie marki do Polski zdobyła międzynarodowa firma franchisingowa Alshaya Poland sp. z o. o., posiadająca w swoim portfolio takie marki jak: Next, Claire's, Mothercare, MACThe Body Shop. Jak widać jedna firma jest odpowiedzialna za wprowadzenie długo wyczekiwanych marek takich, jak The Body Shop, czy kosmetyki MAC.

Według specjalistów z branży firmie Alshaya Poland trudno będzie znaleźć atrakcyjne lokalizacje, a jak powiedział Marcin Pałażej, dyrektor generalny Zara Polska "To na pewno bardzo mocna marka, znana z kolekcji zgodnych z najnowszymi światowymi trendami. Dlatego nie jestem pewien, czy poza największymi miastami znajdzie klientów." (źródło: Rzeczpospolita) A ja nie jestem pewna, czy Topshop chciałby mieć sklepy w średnich, czy mniejszych Polskich miastach. Moim zdaniem dobre lokalizacje w największych miastach im wystarczą. Będzie to zapewne strategia podobna do tej, którą ma ZARA - sklepy pojawią się w najpopularniejszych galeriach handlowych. Obstawiam galerie warszawskie, Galerię Krakowską i Bałtycką, oraz Poznań i Wrocław. Fanatykom marki, którzy nię będą mieli w pobliżu sklepu pozostaje nadzieja, że Top Shop umożliwi Polakom zakupy online. 

Na koniec dodam, że firma Alshaya Poland ma już doświadczenie w zarządzaniu podobnymi markami. Kosmetyki selektywne, czy naturalne też nie są produktami, które są przeznaczone dla całego polskiego społeczeństwa.

18:34, fashiontheory , branżowo
Link Dodaj komentarz »
sobota, 13 września 2008

W lipcu firma Inditex otworzyła pierwsze sklepy swojej nowej marki Uterqüe w Barcelonie, Madrycie i A Coruña (in. La Coruña). W tym roku planowane są otwarcia 20-30 sklepów w Hiszpanii, Portugalii i Grecji.

Uterque ma być synonimem wyrafinowania w świecie detali. Koncept sklepów przypomina źródło: Inditexdawne, angielskie biblioteki, z ławami, na których stoją eleganckie lampy stołowe. Drewniane meble i delikatne oświetlenie, które jak zapewnia firma jest energooszczędne, wprowadzają przyjemy, elegancki nastrój. Podłoga z czarnego, porcelanowego gresu, w niektórych miejscach przykryta jest dywanami.

Marka Uterque oferuje głównie dodatki - torby, buty, biżuterię, okulary, czy parasole, ale będą się pojawiać się także kolekcje odzieży, głównie skórzanej. Stylem bardziej przypomina ZARA Woman niż TRF, czy Stradivariusa. Uwagę zwraca biżuteria i kolekcja "fiestas".

źródło: uterqüe.esźródło: uterqüe.es
źródło zdj.: Uterqüe

Słowo "uterqüe" pochodzi z łaciny i oznacza "oboje" lub "jedno i drugie". Unia ubioru i dodatków, detalów mody i klasyki oraz wypełnienia jakie jest pomiędzy nimi.  "Uterqüe unikalne dodatki, by wyrażać się przed światem".

Strategia firmy Inditex jest omawiania podczas zajęć biznesowych na najznakomitszych uniwersytetach świata. System logistyczny i koncept sklepów, system fast fashion i brak reklamy są w przypadku tej firmy wyjątkowo ciekawe. Jak widać osiągnięcie pozycji jednego z światowych liderów w branży odzieżowej nie hamuje rozwoju. Stąd zapewne nowa marka. Charakterystką Indtiex jest owe zaskoczenie. Niby to samo a jednak coś nowego. Genialne.

15:04, fashiontheory , branżowo
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 31 sierpnia 2008

Rozmowa dotycząca kart upominkowych in. zw. gift card: 

A - "Coś nie idą nam te karty i w sumie nie wiem, gdzie popełniamy błąd. Może są za małe. W jednej z sieci widziałam takie duże, może nasze trzeba powiększyć? Ale poczekajmy do świąt Bożego Narodzenia, to się ruszy."

B - "Gdybym miała wybierać kartę, to wolałabym kartę podarunkową centrum handlowego, a nie konkretnej marki. Nie lubię, jak mi się narzuca, co mam kupić i gdzie. Wydaje mi się, że takie karty będą dla stałych klientów, którzy kupią je znajomym lubiącym daną markę. Więcej będzie świadomych zakupów niż impulsywnych"

A - "Wierzę, że osoby robiące takie prezenty znajomym będą wiedzieć, że oni lubią tę markę."

B po jakimś czasie - " A co jeśli oni nie kupują w danej sieci i nie wiedzą o takiej możliwości? Zakładając, że kartę kupuje się, by uniknąć błędu nietrafienia (rozmiaru, koloru, fasonu), z braku informacji o takiej możliwości, jak nabycie gift card odrzucą pomysł kupienia czegoś marki X i nawet nie wejdą do sklepu, by się rozejrzeć. Pomyślą:"I tak nie będę wiedział/a co kupić, więc zastanowię się nad jakimś innym prezentem. Przecież w moim ulubionym sklepie odzieżowym mają karty upominkowe. Coś sobie na pewno znajdzie." " Co Wy o sądzicie o kartach upominkowych?

 

Idea gift card jest dobra, ale zachęcanie do ich wykupienia marne. Karty zwykle są wyeksponowane przy kasie i tylko tam można się o nich dowiedzieć, czyli teoretycznie są przeznaczone dla klientów danego sklepu. A co z osobami, które nie kupują rzeczy w danym sklepie/ sieci odzieżowej? Obejrzą, nic nie znajdą i nie podejdą do kasy. No i co z tymi, którzy nawet nie wejdą do sklepu zakładając, że nic nie kupią? Decydując się na karty upominkowe trzeba zachęcać do ich kupowania. Karta, którą stały klient podaruje swojemu znajomemu, który nie kupuje w danym sklepie jest szansą na zdobycie nowego klienta. Akcja "podaruj znajomemu kartę i przyjdźcie razem na zakupy w najbliższy weekend a dostaniesz rabat na prezent dla siebie" może zwiększyć sprzedaż gift cards. Jednak ten rabat musi być przez klienta postrzegany jako atrakcyjny, czyli w przypadku dokonania dużego zakupu spowodować zwrot kwoty wydanej na kartę. 

Niedługo rozpocznie się promocja kart upominkowych. Wiele firm odzieżowych wprowadziło je w tamtym roku, w tym zapewne dołączą do nich kolejne. Będzie więc okazja do porównania działań marketingowych. 

 

 

źródło:www.johnderryberry.com

 

 

10:54, fashiontheory , branżowo
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 07 sierpnia 2008

W systemie franczyzowym ważne jest kontrolowanie partnerów- jednolitości działania, czy dbania o wizerunek marki. Jednak decydując się na tę metodę sprzedaży trzeba pamiętać, że kilenci, a często także personel sklepowy nie zauważają róznicy między sklepami własnymi (firmowymi) a franczyzną.

Okazuje się, że firmy odzieżowe mają duży problem ze sprzedawcami. Częste rotacje na stanowiskach sprawiają, że systemy motywacyjne są coraz doskonalsze, a wszystko po to, by mieć profesjonalny i, co bardzo ważne, ustatysfakcjonowany personel sklepowy. Jest to główny sztab do pracy z klientami tzw. pierwszy front, przez co priorytetowy. Od obsługi zależy, czy konsument wróci do sklepu, czy nie. Niezadowolenie ekspedienta z pracodawcy odbija się na jakości pracy i obsługi klienta, a w dobie powszechnej dostepności do internetu i anonimowości w sieci zawsze znajdą się "rozgoryczeni" sprzedawcy, którzy skrytykuja firmę. Dla nich, bardzo często, nie jest bowiem ważne przez kogo są zatrudnieni (np. p. Kowalskiego mającego franczyznę w Opolu) tylko to, że pracują w sklepie marki X. I to właśnie tę markę będą oskarżać o nieterminowe wypłaty, całonocne inwentaryzacje, niepłatne nadgodziny, czy zły grafik. Wystarczy poczytać opinie na forach dotyczących pracy w sklepach różnych sieci. W żadnym z wpisów nie było wzmianki, czy sklep był firmowy, czy działał na zasadzie franczyzny. Nie wiedzieli, czy uznali to za mało ważne?

Decydując się na system franchasingu trzeba pamietać o tym, jak ułatwione jest wystawianie niepochlebnych opinii w sieci i jak utrudnione kontrolowanie tego, co o nas piszą. Nikt nie będzie przecież przekonywał, że nie wszystko co się dzieje w "jakimś tam" sklepie zależy od firmy matki. Niektórzy, po prostu, machną na to ręką. Jednak nie można udawać, że nie ma problemu. Niepochlebne opinie o firmie zawsze są problemem, bo zła opinia rozpowszechnia się szybciej niż dobra. Dlatego lepiej walczyć z zalążkiem niż "powodzią" źle (po)traktowanych (ex)pracowników naszych partnerów handlowych.

21:23, fashiontheory , branżowo
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 21 lipca 2008

Wprowadzenie systemu fast fashion spowodowało, że rotacja ubrań przyspieszyła. Garderobę wymieniamy co sezon - na nowszą, czy po prostu modniejszą, a nie wyłącznie wtedy, gdy stare rzeczy się zużyją. Doprowadziło to do problemu składowania odzieży. W dobie globalnego zaśmiecenia świata i kłopotu, z którym borykały się włoskie miasta nie dziwi, że partie zielonych podnoszą głos. Z danych brytyjskiego Ministerstwa Ochrony Środowiska, Żywności i Spraw Wiejskich (DEFRA) wynika, że co roku do śmieci trafia milion ton odzieży.

Piles of Old Clothes in Recycling Plant
Piles of Old Clothes in Recycling Plant źródło: corbis

We Włoszech tym problemem zajął się rząd. Michele Tronconi wiceprezes włoskiej federacji producentów odzieży i mody wyszedł z inicjatywą obniżek dla osób wymieniających starą odzież na nową. Wnioskuje on też o wrowadzenie ulg podatkowych na zakup odzieży dla dzieci, co jest praktykowane m.in. w USA.

Coraz częściej firmy świadome rosnącego zainteresowania konsumentów sprawami ochrony środowiska wolą zachować się w odpowiedzialnie i nie czekając na naciski ze strony rządu wprowadzają rozwiązania chroniące środowisko. Jednym z przykładów jest sieć Marks & Spencer, która we współpracy z organizacją charytatywną Oxfam zachęca do pozbywania się niepotrzebnych ubrań. Każdy kto przyniesie choć jedną rzecz tej marki otrzyma kupon wart 5 funtów ważny przez miesiąc. Kolejnym przykładem jest japońska firma Uniqlo, która organizuje (od 2007 cyklicznie - marzec i wrzesień) zbiórki zniszczonych, czy niepotrzebnych ubrań tej sieci. Przesortowana odzież albo trafia do oraganizacji humanitarnych albo jest przerabiana na stroje robicze, włókna do ocieplania, czy paliwo.

Poniżej instukcja Uniqlo.

How products are recycled
How products are recycled źródło: fastretailing.com

Projektanci Volksware wymyślili ciekawy pomysł na wykorzystanie zużytych ubrań. Pozszywane i zrolowane tworzą dywan, który można dowolnie przycinać. Tylko, że jest to częsciowe (wręcz mini częściowe) rozwiązanie problemu, jakim jest coraz szybsza wymiana odzieży. 

dywan z ubrań
źródło: ecoble.com
17:02, fashiontheory , branżowo
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 10 lipca 2008

Kolejną metodą na śledzenie branży są oferty pracy. Dzięki obserwacji ogłoszeń można dowiedzieć się co robi konkurencja i jakie ew. zmiany planuje. Można też mniej więcej ocenić rotację pracowników oraz kondycję firmy, jako pracodawcy. Wielokrotnie powtarzające się ogłoszenia, czy częsta rotacja na stanowisku mogą świadczyć o wewnętrznych trudnościach. W opisie stanowiska, wymagań, czy działalności znajdziemy informacje dotyczące wartości firmy, czy sposobu pracy oraz funkcjonowania przedsiębiorstwa oraz tego, jak firma chciałaby być postrzegana. Dziś jednak zwrócę uwagę na interesujące zabiegi - celowe podawanie w ogłoszeniach o pracę wybranych informacji o firmie.

Z punkt widzenia firmy ogłoszenie może być notatką informacyjną,  z czego umiejętnie korzysta np. Varner Polska LTD sp. zo.o. przedstawiciel marki Cubus. Na dole ogłoszenia o pracę, pod logo marki można znaleźć główne informacje dotyczące firmy. "Varner Polska LTD. Sp. Z o.o. jest częścią Varner Gruppen - największego koncernu tekstylnego w Norwegii, który istnieje na rynku od ponad 40 lat. Varner Polska prowadzi sklepy marek Cubus i Carlings oraz jest przedstawicielem marki Benetton w Polsce. Do Varner Polska należą łącznie 42 sklepy zlokalizowane w najlepszych centrach handlowych w całym kraju. Na polskim rynku firma funkcjonuje już 12 lat. Jesienią 2008 roku zostaną otwarte 2 nowe sklepy." Swoisty rodzaj komunikowania się z zainteresowanymi, zwłaszcza przy braku strony internetowej, z której można by było czerpać informacje o aktualnościach. Jest to notatka PR'owa zbierająca najważaniejsze informacje dotyczące firmy. Płacąc za ogłoszenie, możemy przecież dodać taką bezpłatną informację. Sprytne.

Ten sam sposób, jednak w innym celu wykorzystuje Promod. "Nasza misja? Istnieć w świadomości kobiet na całym świecie, proponując im niepowtarzalne kolekcje, doradzając im jak być modną. Źródło naszego sukcesu? Pozytywna energia naszego zespołu, który tworzą ludzie ceniący te same wartości: profesjonalizm i skuteczność, naturalność i otwartość, entuzjazm i inicjatywę. Dołączenie do grona pracowników Promod to więcej niż praca w dynamicznie rozwijającej się firmie, która do tej pory otworzyła 664 sklepy w 44 krajach. To przede wszystkim możliwość dzielenia się swoją pasją oraz satysfakcja z osiąganych wspólnie sukcesów. Motywacją jest siła i potencjał każdego z nas oraz szanasa rozwinięcia go we właściwym kierunku. Wystarczy mały krok."  Z tej notatki dowiadujemy się, że jedną z głównych wartości firmy jest kadra. Notatka ta brzmi jak reklama firmy - dołącz do nas, jesteśmy "fajni", jedank ważne jest, że możemy poznać misję marki.

Oba przykłady świadczą o umiejętności komunikowania się z konsumentem. Mówią: "Nie znasz nas? Nie szkodzi, ułatwimy to Tobie." Brawo za przyciągnięcie mojej uwagi.

14:25, fashiontheory , branżowo
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 26 czerwca 2008

Personal shopper zadba o garderobę i może także pomóc w poszukiwaniu wymarzonej kreacji, gdy nie masz czasu na polowania lub szycie. Z usług personal shopperów korzystają osoby, które chcą odświeżyć swoją szafę, zmienić styl ubierania lub po prostu skorzystać ze wskazówek specjalisty. Głównie są to osoby pracujące zawodowo, dla których profesjonalny wygląd jest szczególnie ważny, ale również ci, którzy potrafią się przyznać do tego, że przydałabym im sie pomoc w doborze garderoby. 

Jedną z grup, która nie będzie zainteresowana "zwykłym" wyjściem na zakupy z profesjonalistą (no chyba że z Rachel Zoe) są "zainteresowani modą", czyli osoby uważąjące się za dobrze ubrane. Zastanawiałam się, jak przekonać tę grupę do skorzystania z usług personal shoppera. Jednym z magnesów może być nazwisko specjalisty, jego marka. Drugą, zawsze działająca "niedostępność", czyli zakupy w butikach, pracowniach projektantów i wszystkich innych miesjcach, do których zwykły klient nie ma wstępu. Osoby zajmujące się personal shoppingiem powinny skorzystać ze swojego doświadczenia i możliwości stylisty. Do centrum handlowego może wejść każdy, a "zainteresowanych modą" podziała wstęp do nieznanego im sklepu.

Ważne, by dostosować ofertę do potencjalnego klienta.

14:28, fashiontheory , branżowo
Link Dodaj komentarz »
środa, 25 czerwca 2008

Zastanawiające jest, że tak niewiele sieci odzieżowych wykorzystuje personal shopping. Niby to niepotrzebne, bo sprzedawcy powinni być tak wyszkoleni, że będą potrafili pomóc klientowi, ale rzeczywistośc bardzo często mija się z założeniami.

Kto z was od razu po wejściu do sklepu zwraca się do sprzedawcy? Może to polska (?) niechęć do korzystania z ich porad, a może zwyczajne założenie o braku ich kompetencji sprawia, że na pytanie "czy mogę w czymś pomóc?" odpowiadamy przecząco. A może po prostu nie wierzymy w ich profesjonalizm i podejrzewamy o chęć naciągnięcia nas na drogie rzeczy? A przecież nikt tak nie zna oferty sklepu, jak sprzedawca. Nikt nie będzie potrafił równie szybko znaleźć idealnie pasującej bluzki, apaszki itd. Nikt poza pracownikami nie poinformuje nas, że za tydzień jest dostawa i będzie dostępna wymarzona koralowa spódnica, którą pokaże nam na zdjęciu. To powinni robić zwykli sprzedawcy. Personal shopperzy robią więcej. To styliści, specjaliści od wizerunku. Potrafią skompletować garderobę pasującą do urody, sylwetki i charakteru. Zajmują się klientem od wejścia do sklepu i pomagają w zakupach. Doradzają jakie kolory, czy fasony powinniśmy nosić.

W UK tacy doradcy pracują dla jednej sieci lub np. dla danego centrum handlowego. W Polsce można skorzystać z doradctwa wolnych strzelców, których ofert można znaleźć w internecie. Za osobami niezwiązanymi ze sklepem przemawia obiektywizm. Sklepowi mogą przyspieszyć zakupy. 

Z ciekawostek - firma Mango wprowadziła personal shopping do swoich sklepów, jednak na razie tylko w Hiszpanii i UK. 

21:27, fashiontheory , branżowo
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 10 czerwca 2008

Spółki akcyjne zobowiązane są do ujawniania informacji na temat prowadzonej działalności. Dlatego wiele z firm operujących pewną przewagą (know-how), którą nie chcą się dzielić z konkurentami, nie decyduje się do wejścia na giełdę. Prospekty emisyjne są całkiem ciekawą lekturą, zwłaszcza gdy firmy starają się pokazać pewne fakty w zupełnie nowym świetle.

Na stronie Euromark wyczytamy, że ich produkcja "oparta jest o całkowity outsourcing i skoncentrowana w krajach Dalekiego Wschodu, gdzie niska cena może iść w parze z wysoką jakością." Czyżby wyrażenie „może być" jest asekuracją? A tak przy okazji, przeraziła mnie wizja chodzenia po górach w butach zrobionych w Azji. Chociaż gdy chodzi o buty, to nigdy nie wiadomo co kupujemy u przodujących polskich marek obuwniczych, które zwykle nie mają swoich fabryk, a buty zamawiają u zagranicznych producentów. Oto jak swoją działalność w prospekcie przedstawia Prima Moda S.A. :

„Współpracę Emitenta z producentami można podzielić na dwa główne etapy:

- na podstawie oferty przygotowanej przez producentów i prezentowanej na targach i wystawach Emitent sporządza wstępne zamówienie, uwzględniając różnorodne możliwości jego modyfikacji w konsultacji z włoskimi stylistami; modyfikacje obejmują między innymi zmianę rodzaju i koloru skór wierzchnich, a także indywidualny dobór elementów zdobniczych itp.

- w oparciu o przedstawione wzory Emitent potwierdza zamówienie, określając końcową cenę i ilość zamawianych sztuk."

Łatwo się więc domyślić, czemu różne marki mają w swojej ofercie identyczny model obuwia - zamówiony zapewne u tego samego, włoskiego producenta, podczas tych samych targów.

21:18, fashiontheory , branżowo
Link Dodaj komentarz »
1 , 2 , 3 , 4 , 5