konkurs
Kategorie: Wszystkie | branżowo | modowo | praktycznie | teoretycznie
RSS

teoretycznie

wtorek, 28 kwietnia 2009

"Krawiectwo to fach" pisał Laurence Benaim w biografii Yves'a Saint Laurenta. Dziś dobrej krawcowej z świecą trzeba szukać. Projektanci i właściciele małych firm odzieżowych narzekają na niedobór sprawnych rąk. Niewiele osób potrafi szyć naprawdę dobrze, nie mówiąc już o uszyciu modelu ze skomplikowanego wykroju.

Krzysztof Iwin Krawcowa detal akryl 
Krzysztof Iwin "Krawcowa" detal akryl
źródło zdj. Krzysztof Iwin galeria polecam

Czyżby zawód krawiec był niepopularny? Może teraz więcej osób woli studiować prestiżowe projektowanie, a nie niemodne krawiectwo? Popularne jest stwierdzenie, że umiejętność szycia nie jest konieczna - przecież wielu projektantów nie potrafi szyć, a niektórzy nawet nie rysują. Dior nie potrafił odróżnić ściegów i to w czasach ręcznego szycia. Ale skoro maszyny tak doskonale zastępują wykwalifikowanych pracowników, to skąd ten niedobór dobrych krawców? Czyżby mechanizacja sprawiła, że specjalizują się tylko w szyciu poszczególnych elementów lub prostych, klasycznych modeli?

W pracowni Diora było tak: "Krawiectwo to fach; w pracowni dziewczęta zaczynają od roli podręcznej - zbierają szpilki, szykują żelazka, myją stoły, pomagają krojczyni. Po roku zaczyna się właściwa nauka. Uczennica przechodzi kolejne etapy wtajemniczenia, aż stanie się krawcową. U Diora pracownice zdają egzaminy. Każda dostaje kupon materiału, wykrój, manekina. Oceniana jest elegancja, wykończenie, fason. "Pierwsza" kieruje pracą, notuje. "Druga" przygotowuje tkaninę, rysuje ołówkiem wykrój, To ona kroi, wykonując pracę według szkicu. "Pierwsza" przychodzi o dziesiątej, dokonuje "przymiarki" z klientką. Aby zdobyć to stanowisko, musiała przepracować piętnaście do dwudziestu lat. To zaszczytny tytuł."*

Kobiety musiały przepracować 15 do 20 lat, by w tamtych czasach zostać główną krawcową. Musiały zdobyć wprawę, szkoląc się w ciągle to nowych technikach i na nowych wykrojach. Ucząc się od podstaw, wszywając guziki, czy robiąc plisy. Minęło 50 lat, krawiectwo zmieniło się ogromnie. Mechanizacja wyparła szycie ręczne. Ile z krawcowych od lat szyje to samo? Znacie jakąś dobrą, która umiałaby uszyć sukienkę z obrazka??
Tym, którzy marząc o karierze projektanta zastanawiają się nad wyborem między liceum artystycznym, a szkołą krawiecką chyba bym poleciła to drugie. Na dobrych krawców będzie jeszcze popyt. W końcu analitycy wieszczą powrót do szycia na miarę.

"Nie warto się dąsać. Odpruć rękaw z powodu dwóch milimetrów - to właśnie jest krawiectwo"* powiedziała Monette, pomocnica pracująca niegdyś u Diora. Link do THE SEWING DIVAS sewing, design, fashion

Yves Saint Laurent biography

Biografię Yves'a Mathieu Saint Laurenta pióra Laurence Benaim gorąco polecam! Jest niezwykłym źródłem informacji, nie tylko o następcy Diora, ale także o rynku mody, projektantach, społeczeństwie i oczywiście zmieniających się trendach.

wszystkie * "Yves Saint Laurent" Laurence Benaim wyd. Amber Warszawa 1995

13:24, fashiontheory , teoretycznie
Link Komentarze (3) »
czwartek, 05 lutego 2009

Miało być teoretycznie, więc dziś troche teorii, teorii konsumpcji z książki Zygmunta Baumana "Płynne życie"

Moda nierozerwalnie łączy sie z konsumpcją. Społeczeństwo konsumpcyjne, społeczeństwo zakupów, znamy te określenia, ale nie dopuszczamy do siebie, że mogą nas dotyczyć.

Płynne życie
źródło zdj. merlin

"Syndrom konsumpcyjny zastępuje strategie trwałego posiadania i długotrwałego (tym bardziej zaś dozgonnego) przywiązania i zaangażowania różnego typu zabezpieczeniami przed opieszałym znikaniem (rzeczy i ludzi). Istotą "syndromu konsumpcyjnego" jest prędkość, brak umiaru i marnotrawstwo."*

Prędkość, umiar, marnotrawstwo - czy nie są to założenia systemu fast fashion? Niech klienci szybko zużywają, by zwiększała się rotacja zakupów. Niech częściej przychodzą i tracą okazje, gdy nie kupują. Niech kosztem starych, nawet niezużytych rzeczy robią miejsce na nowe zdobycze.

FYA
źródło zdj.: net 

"Dojrzali konsumenci bez specjalnego trudu rozstają się z rzeczami. (...) Bez żalu, a czasem z ledwie skrywaną ulgą akceptują krótki żywot przedmiotów i ich wiadomy koniec. (...) A zatem, pozowolę sobie powtórzyć, społeczeństwo konsumpcyjne jest zawsze społeczeństwem przesady i rozrzutności, społeczeństwem zbędności i marnotrawstwa. (...) Życie konsumenta to nieustanna huśtawka nastrojów. Drogi wiodące z dna na szczyt, a zwłaszcza ze szczytu na dno są porażająco krótkie: wzloty i upadki trwają nie dłużej niż rzut kośćmi i następują bez ostrzeżenia. Sława osiąga swój zenit błyskawicznie i w mgnieniu oka zaczyna się ulatniać. (...) Coś, co "trzeba" posiadać i z czym "trzeba" sie pokazywać, zmienia się niespodziewanie w coś, czego "nie wolno" posiadać i z czym "nie wolno" sie pokazywać, a dzieje się to, zanim zainteresowane osoby zdążą zrobić remanent w swoich szafach albo wymienić dywan na parkiet. W kolorowych magazynach artykuły poświęcone temu, co "nowe" i "na czasie" (temu, co musisz mieć lub robić oraz gdzie i z czym musisz się pokazać) sąsiadują z artykułami, które mówią o tym, co "stare" i "niemodne" (o tym, z czym nie wolno się pokazać). (...) Andy Fischer zauważył niedawno, że logikę nadchodząceo "zwrotu konsumpcyjnego" przewidział bezbłędnie analityk rynku Victor Leblow, który zaraz po wojnie napisał: "Potrzebujemy rzeczy, które da się coraz szybciej konsumować, zużywać, niszczyć, zastępować i wyrzucać"."*

shopping
źródło zdj.: rediff 

Wcześniejszy podział sezonów zaczyna się zacierać. Firmy, zamiast dwóch kolekcji, kuszą nas czterema, dostarczanymi oczywiście w odpowiednim odstępie czasowym, by co jakiś czas zaskoczyć nowością. W ekstremalnych wypadkach, jak np. ZARA, nowe rzeczy wrzucane są do sklepów co kilka dni.
"Nowy, modny kolor, czy trend? Kupuję." Szafa się niedomyka, ale bycie "in" jest takie ważne. Najważniejsze by nie popełnić ubraniowego faux pas. (;))

"Łatwiej i wygodniej iśc (a raczej biec) z duchem czasu, ubierając swoje ciało, niż udoskanalając je zgodnie z najnowszymi trendami. Rzeczy, które na siebie zakładasz (i które oczywiście niedługi czas potem zdejmujesz i wyrzucasz?) wypierają się i zastępują w zawrotnym tempie, nieosiągalnym przy takich czynnościach, jak powiększanie piersi, odsysanie tłuszczu, a nawet zmiana koloru włosów. By wykorzystać w pełni dostępne możliwości, potrzeba oczywiście najświeższych informacji i nieustannie włączonych radarów, pokaźnego konta bankowego i ważnej karty kredytowej. Liczba informacji niezbędnych do tego, by "nie wypaść z obiegu", przyprawia o zawrót głowy: nieprzebrane mnóstwo nazw, marek i znaków firmowych, które trzeba zapmiętać i zapominac na zawołanie, gdy tylko nowe szeregi idoli, "kultowych" firm projektanckich i modnych butików wyłonią się z niebytu, by przedefilować przez scenę przy dźwięku fanfar... i zniknąć.(...)
Musisz zatem wiedzieć, jak sprawy stoją: musisz trzymać rękę na pulsie, żeby wiedzieć, jak się zachować, gdy sprawy zaczną stać inaczej. Jest to wiedza, którą musisz odświeżać z tygodnia na tydzień, w przeciwnym razie ani ty, ani ci, którzy patrzą na ciebie, nie będziecie wiedzieć, "kim jesteś", a ty nie będziesz miał pojęcia, jakich składników użyć, by stworzyć właściwy wizerunek."*

Tę samą korzyść, co ekspresowa wymiana garderoby, przynosi np. makijaż, czy manicure. Szybkie i łatwo zmienialne (tzn. w porówaniu do farbowania, czy operacji plastycznych). Może właśnie m.in. w konsumpcjoniźmie powinno się szukać fascynacji tatuażami i ciagłego ich przerabiania? Opatrzył się, chcę coś zmienić lub zrobić nowy.
Faktem jednak jest, że by być "in" konieczne jest dokładne śledzenie tego, co sie dzieje. Doba internetu spowodowała przyspieszenie obiegu informacji. Kiedyśby, być na topie wystarczyło czytanie popularnego miesięcznika, czy tygodnika, dziś w sieci codziennie, a często co kilka godzin pojawiają się nowe informacje.
Tak sobie pomyślałam, że aby się w tym wszystkim nie pogubić, musimy mieć jakiś wewnętrzny system weryfikacji. 2008 minął, więc odrzucamy na bok dane na temat zeszłorocznych trendów. Mózgi muszą się bronić. Konsumujemy więc nie tylko ubrania, przede wszystkim konsumujemy informacje.

Książkę polecam! Nie do skonsumowania, ale przeczytania i przemyślenia, by coś po niej zostało.

wszystkie * - Zygmunt Bauman "Płynne życie" str. 131-136, wyd. Literackie, Kraków 2007

13:30, fashiontheory , teoretycznie
Link Dodaj komentarz »
środa, 28 stycznia 2009

Reklama społeczna jest jedną z najtrudniejszych, a już zwłaszcza, gdy dotyczy chorób. Trzeba trafić w sedno problemu, trzeba go rozumieć.

Anoreksja i bulimia to dwie choroby, o których trzeba mówić i przestać je omijać, czy bagatelizować problem. Nie są to tylko zaburzenia łaknienia, ale także, a może przede wszystkim, postrzegania siebie. Latem 2008 roku niemiecka agencja reklamowa Red Cell przeprowadziła kampanię pt. "Bulimia jest uleczalna" ("Bulimie ist heilbar", ang. "Bulimia is curable"). Hasło i namiary organizacji ProMädchen (ProGirl) zostały umieszczone na naklejkach przyklejanych do desek klozetowych w szkołach, klubach i restauracjach w Düsseldorfie. Chora, która będzie chciała zwrócić posiłek, na pewno zauważy ten przekaz i może się nad tym zastanowi. Czy było skuteczne? Nie wiem, ale na pewno było zauważalne.

sticker

 źródło zdj.: animal

Kolejną, genialną, bo wyjątkowo trafną reklamą jest poniższy filmik:

Ten, kto nie zdaje sobie sprawy z tego, na czym polega anoreksja, może zrozumie, że właśnie, tak to działa. Zaburzenie postrzegania. Perfekcyjne przeanalizowanie problemu.

Jedną z najgłośniejszych kampanii dotyczących anoreksji była "No-anorexia-lita" włoskiej marki odzieżowej No-l-ita z 2007, do której zdjęcia zrobił Oliviero Toscani znany m.in. z reklam Benettona. Isabelle Caro, francuska aktorka, zdecydowała się na udział w kampanii, by pokazać do czego prowadzi anoreksja. Opinia publiczna była zszokowana, ale czy szok coś zmienia? Według Włoszki, która choruje na anoreksję reklama Toscaniego była niepotrzebna, ponieważ obnażanie schorowanego ciała nie pomoże ani chorym, ani ich rodzinom, a przede wszystkim była niebezpieczna, bo dla wielu anorektyczek Isabelle Caro mogła się stać ideałem piękności, do którego będą dążyć za wszelką cenę. Przeciwna publikacji zdjęć  była także Fabiola De Clerq, która zajmuje się badaniem anoreksji. Zdjęcia nazwała szkodliwymi i bezsensownymi. "Mogą nawet wzmagać rywalizację o ekstremalną szczupłość wśród chorych". (źródło : Independent) Mam nadzieję, że przez wstawienie zdjęć nie przyczynię się do tego.

anoreksjaanoreksja

źródło zdj. gazeta.pl

Temat trudny i smutny. Jak widać, konieczne jest zrozumienie problemu i jego wnikliwa analiza, bo czasem można zrobić więcej złego, niż dobrego.

anorexia
źródło zdj. Ads of the world

Po raz pierwszy, publicznie, o zaburzeniach łaknienia powiedziała Hilde Bruch w 1978 roku, określając anoreksję, jako "epidemię". Rok 1981 "Newsweek" ogłosił rokiem "syndromu obrżarstwo-wymioty", a współcześnie w mediach pojawia się określenie "cywilizacji głodnych kobiet".

Barbie
źródło zdj.: wayodd
13:03, fashiontheory , teoretycznie
Link Dodaj komentarz »
sobota, 31 maja 2008

Moda na zasadzie osmozy absorbuje i przejmuje to, co ją otacza. Z reguły nie wyrasta z niczego i zawsze jest wynikiem nowych zjawisk w społeczeństwie, w polityce, socjologii, a nawet filozofii. Źródłem mody są także nowe prądy w sztuce. Nagłą popularność wielu rzeczy idelanie tłumaczą przemiany, jakie wtedy nastąpiły. Minispódniczki Mary Quant nie mogłyby się rozpowszechnić bez swingującej otoczki lat sześćdziesiątych i tabletki antykoncepcyjnej. "Moda odzwierciedla w swojej kolorystyce i swoich tendencjach obawy ekologiczne, kryzysy ekonomiczne, tęsknotę za lepszymi czasami." (Josefina Figueras). Óscar de la Renta powiedział, że ubrania są czymś co odzwierciedla epokę, niezbitym świadectwem, które wyraża gust, moralność i filozofię życia.

Jak więc zostanie sklasyfikowana nasza epoka? Albo chociaż pierwsze dziesięciolecie XXI wieku? Moda przyspieszyła, trendy zmieniają się co sezon i nawet w najważniejszych trendbookach nie znajdziemy jednego, charakterystycznego nurtu, tylko kilka równocześnie panujących. Quentin Bell trendy w modzie porównał do krótko żyjących muszek owocówek, tak samo ulotnych, jak ona. Może więc najbardziej charakterystyczna dla współczesnej mody jest jej krótkotrwałość?

00:08, fashiontheory , teoretycznie
Link Komentarze (2) »
środa, 28 maja 2008

Teoretycznie moda ma wielki wpływ na konsumentów. Do jej nakazów dostosowujemy się co sezon. Ona motywuje nas do odświeżania garderoby. Praktycznie okazuje się, że najbardziej dochodowa jest klasyka, która powinna stanowić trzon kolekcji firmy odzieżowej, czy obuwniczej. Klasyczną górę dopasujemy do róznych modnych dołów i odwrotnie.

Sporo się pisze o tym, co powinniśmy nosić w danym sezonie, co pokazano na światowych wybiegach, czy o plotkach ze świata mody. Równie interesująca jest druga strona tej branży.

00:52, fashiontheory , teoretycznie
Link Dodaj komentarz »